To będzie chyba jeden z najbardziej prawdziwych rozdziałów na tym blogu.
Bo jeśli jesteś kobietą po 40. roku życia, to bardzo możliwe, że przez ostatnie lata byłaś wszystkim dla wszystkich. Mamą. Żoną. Partnerką. Pracownikiem. Organizacją całego domu. Kierowcą, kucharką, psychologiem i człowiekiem od „załatwiania wszystkiego”.
I gdzieś po drodze mogłaś zupełnie zapomnieć o sobie.
Ja doskonale to rozumiem. Sama przez wiele lat żyłam w ogromnym biegu. Prowadziłam treningi, pracowałam, funkcjonowałam na pełnych obrotach i próbowałam radzić sobie ze stresem najlepiej, jak umiałam.
Ruch bardzo mi pomagał. Nawet wtedy, kiedy byłam zmęczona, trening był dla mnie sposobem na odreagowanie emocji i napięcia. Dzisiaj wiem, że wtedy często robiłam za dużo. Skakałam z treningu na trening, brałam na siebie ogrom obowiązków i nie zawsze słuchałam swojego organizmu.
Pracując w korporacji, spędzałam mnóstwo czasu w samochodzie. Jadłam byle jak, żyłam szybko i nie wszystko robiłam dobrze. Ale właśnie to doświadczenie sprawia, że dziś jeszcze lepiej rozumiem kobiety, które są przemęczone codziennością i próbują znaleźć chwilę dla siebie.
1. Dlaczego kobiety stawiają siebie na końcu?
Bo kochamy.
Bo chcemy, żeby dzieci miały dobrze.
Żeby partner był zaopiekowany.
Żeby dom działał.
Żeby wszystko było dopięte.
I bardzo często najpierw dbamy o wszystkich wokół, a dopiero później — jeśli zostanie trochę czasu i energii — myślimy o sobie.
Tylko problem polega na tym, że z czasem tego czasu dla siebie zaczyna brakować całkowicie.
I wtedy pojawia się:
- zmęczenie,
- frustracja,
- brak siły,
- rozdrażnienie,
- problemy ze snem,
- gorsze samopoczucie,
- brak energii,
- a czasami nawet poczucie, że już same siebie nie poznajemy.
2. Jak znaleźć czas dla siebie bez wyrzutów sumienia?
To jest coś, czego naprawdę musimy się nauczyć.
Bardzo wiele kobiet ma poczucie, że kiedy poświęca godzinę na trening albo chwilę tylko dla siebie, robi coś złego. Jakby ten czas powinny oddać komuś innemu.
A przecież to naprawdę nie jest egoizm.
Godzina dla siebie dwa czy trzy razy w tygodniu to nie jest luksus. To jest potrzeba.
Musisz pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy — Ty też jesteś ważna.
Twoje zdrowie jest ważne.
Twoje samopoczucie jest ważne.
Twoja energia jest ważna.
Bo szczęśliwa, spokojniejsza i silniejsza mama to bardzo często również szczęśliwszy dom.
3. Dlaczego dbanie o siebie nie jest egoizmem?
Bo żeby dawać siłę innym, sama musisz ją mieć.
Musimy być silne:
- dla dzieci,
- dla partnerów,
- dla naszych rodziców,
- dla osób, które nas potrzebują.
Ale jeśli same będziemy przemęczone, zaniedbane i bez energii, w pewnym momencie również zaczniemy potrzebować pomocy.
I właśnie dlatego dbanie o siebie nie jest egoizmem. To troska o swoje zdrowie, ciało i psychikę.
Aktywność fizyczna, zdrowe jedzenie, sen, chwila oddechu — to nie są zachcianki. To są rzeczy, które pomagają nam normalnie funkcjonować.
4. Jak organizować dzień, żeby znaleźć czas na trening?
Najważniejsze jest planowanie.
Jeśli wiesz, że danego dnia masz trening, przygotuj się do niego wcześniej. Zorganizuj sobie dzień tak, żeby później nie biegać w stresie.
Może warto wcześniej zrobić obiad?
Może przygotować sobie ubrania treningowe?
Może zaplanować prostszy dzień?
Bardzo ważne jest również jedzenie przed treningiem. Nie warto jeść ciężkiego posiłku tuż przed ćwiczeniami, bo wtedy ciało jest ociężałe i trening staje się niekomfortowy.
Najlepiej zjeść wcześniej lekki, pełnowartościowy posiłek i dać organizmowi chwilę na spokojne trawienie.
5. Jak pogodzić rodzinę i treningi?
Naprawdę da się to zrobić.
Bardzo pomaga wyznaczenie konkretnych dni i godzin treningów. Kiedy cała rodzina wie, że na przykład w poniedziałek i środę wieczorem mama ma trening, dużo łatwiej jest to wszystko poukładać.
I powiem Ci coś ważnego — dzieci bardzo często uczą się właśnie przez obserwację.
Jeśli widzą mamę, która dba o siebie, rusza się i pokazuje, że zdrowie jest ważne, to dla nich też staje się to czymś naturalnym.
Nie musisz wybierać między rodziną a sobą. Można zadbać o jedno i drugie.
6. Co zrobić, kiedy ciągle jesteś zmęczona?
Przede wszystkim — nie dokładaj sobie jeszcze większej presji.
Kobiety mają tendencję do brania na siebie wszystkiego naraz. Chcemy zrobić wszystko idealnie i od razu. A później organizm zwyczajnie mówi „stop”.
Jeśli jesteś bardzo zmęczona:
- spróbuj wcześniej się położyć,
- zadbaj o regenerację,
- daj sobie chwilę odpoczynku,
- nie wymagaj od siebie perfekcji.
I co ciekawe — bardzo często właśnie po treningu pojawia się więcej energii niż przed nim.
Dlaczego?
Bo podczas aktywności fizycznej wydzielają się endorfiny, czyli hormony szczęścia. Organizm zaczyna lepiej pracować, poprawia się krążenie i nagle okazuje się, że mamy więcej siły i lepszy humor.
7. Energia nie wróci sama
Bardzo wiele kobiet czeka, aż „będzie lepszy moment”.
A prawda jest taka, że energia bardzo często pojawia się dopiero wtedy, kiedy zaczynamy o siebie dbać.
Nie tylko poprzez treningi, ale również poprzez:
- lepsze jedzenie,
- spacery,
- sen,
- nawodnienie,
- świeże powietrze,
- regenerację,
- spokojniejszy rytm dnia.
To wszystko ma ogromne znaczenie.
8. Nie zmieniaj wszystkiego naraz
I to jest chyba jedna z najważniejszych rzeczy.
Nie próbuj zmieniać całego życia w jeden tydzień.
Nie narzucaj sobie:
- codziennych treningów,
- idealnej diety,
- perfekcyjnego planu dnia,
- i życia bez żadnych błędów.
To nigdy nie działa na długo.
Zacznij spokojnie.
Najpierw:
- dwa treningi tygodniowo,
- więcej wody,
- krótsze spacery,
- trochę lepsze jedzenie,
- więcej snu.
I dopiero później dokładaj kolejne elementy.
Bo tylko małe, regularne zmiany mają szansę stać się prawdziwym nawykiem.
A przecież nie chodzi o chwilowy zryw.
Chodzi o to, żebyś zaczęła czuć się lepiej na co dzień i odzyskała siebie krok po kroku.
